ochota na czułość, ochota na seks
W przedziwnej hm, książce (?) Raymonda Queneau Sto tysięcy miliardów wierszy na pozycji dziesiątej znajdujemy następujący wers:
żądny przygód nie słucha rozsądku przestrogiale na jedenastej pośród innych jest także:
furda szkwały gdy w cichym porcie się cumujeTe dwa wersy ilustrują rozdarcie, w którym (jak w sośnie Żeromskiego) zakleszczyło się moje blogowanie. Może jednak pora milknąć? Sprawdźmy.
* * *
Na jednym z czytanych przeze mnie blogów znalazłem dwie przeciwstawne opinie, taką:
Po co gejostwo sprowadzać do dymania? To dla hetero przecież nic ciekawego, no częściowo (pozycje, anal, oral są z jednej strony dostępne). Za to romantyczny (erotyczny) związek emocjonalny między dwoma facetami czy kobietami to dla mnie trochę enigma, nie mogę sobie tego wyobrazići taką:
To ciekawe. Mam dokładnie odwrotnie. Związek emocjonalny mogę sobie wyobrazić jak najbardziej, z czułościami i innymi przyległościami. Ochoty faceta na seks z facetem — nie bardzo. [...] tzn. czytałem o tym, na rozum pojmuję, ale fizjologia się nie wczuwa.Niezależnie od wariantu brzmi to trochę jak ćwiczenie wenusjanki/marsjanie (wenusjanie/marsjanki), ćwiczenie z nieprzekładalności perspektyw. A tymczasem do tej innej (kompletnie niby niepojmowalnej) perspektywy jest jeden uścisk (niekoniecznie:) dłoni.
Bo przecież (hetero)facet traktuje jak kamień węgielny dobrze sobie znanego wszechświata dogmat, że (hetero)kobieta jest w stanie odczuwać pociąg seksualny do mężczyzny (tego owłosionego, paskudnego brzydala; odrażającego jak makak w rui), ba!, mało tego, odliczając stosowny procent extra-macho, (hetero)facet na listę oczekiwać wobec wszechświata wpisuje spokojnie pragnienie zaznania czułości/bliskości/intymności/się-oddania z (hetero)kobietą. Jest więc mnóstwo (z bardzo grubsza – połowa) ludzi, którzy lecą czy to seksualnie, czy to romantyczno-erotycznie na facetów, i (hetero)facet nie widzi w tym nic nienaturalnego.
Choć to bardzo dziwne. Bo przecież nadal są to owłosione, paskudne, pompowane testosteronem brzydale; odrażające makaki. Czy (hetero)kobietom, mówiąc brutalnie, odpierdoliło? (Hetero) facet w wysiłku zrozumienia mechaniki pociągu może się (poznawczo) utożsamiać jedynie z lesbijkami: dzielą ten sam obiekt pożądania (wspólność – por. cytaty – tego, że „fizjologia się wczuwa”). Ale – o niekonsekwencjo! – (hetero)facet mimo to liczy, że jakaś kobieta jego samego [brzydala... makaka...] potraktuje na sposób w zasadzie niemożliwy i trudny do pojęcia: jako obiekt pożądania/uczuć romantycznych itd.
Inaczej mówiąc, konsekwencją przywołanych zdumień winna być konstatacja, że miłość (czy to romatyczna, czy seksualna) jest możliwa jedynie jednostronnie: z punktu widzenia (hetero)faceta tylko lesbijki są w stanie osiągnąć udany związek, z punktu widzenia (hetero)kobiety – tylko geje. A (homo)ludzkość jedyne problemy ma ewentualnie z rozmnażaniem.
Przemyślcie to, heterycy!
* * *
A na deser, jeden ze stu miliardów możliwych wierszy:
O piątej swe markiza rzuca cubicula
cup of tea ponoć czeka i strucla makowa
rusza tubylczy szofer niczym z katapula
ze śpiewem chociaż nuta bywa pogrzebowa
Na fryzie Partenonu drży rumak bidula
ot biednych prowincjuszy terapia szokowa
inskrypcje to Etruska grypsy lub Herula
Greków dzisiaj i Rzymian martwo dźwięczy mowa
Jeśli kto śmiałek niech posyła w diabły bogi
żądny przygód nie słucha rozsądku przestrogi
furda szkwały gdy w cichym porcie się cumuje
W starożytnego fałdy spowity szlafroka
tkwi w towarzystwie mumii, urn i diplodoka
ssak morski nasz pociotek niech mórz przestwór pruje
[adaptacja z oryginału: Jan Gondowicz]
A oto wersja angielska powyższego:
At five o'clock he rests in his marquise
consuming tea and nibbling cream gateaux
the native driver's waiting in the breeze
the re in in all his songs came out as doh
The Parthenon horse is shivering in the bise
so keen to part poor bumpkins from their dough
a Tuscan scribed the stone with his imprese
the Greeks and Romans read and thought 'how so?'
The brave man cries I do not care a jot
you mix with that you'll find you've had your lot
while coming home we find the wind turned mean
Its famous sculptures founder on a rock
one carts off debris marble from the block
so we are cousins now to king baleen
[wygenerowana tutaj; tamże także francuska i 100 miliardów (-1) innych]
12 [komentarze]:
Czyś Ty się synu opił wody z zęzy? Na cumie skończyć - nie ma gorszej nędzy.
A co do meritum - trochę zdrowego narcyzmu powinno ułatwić heterykowi przemyślenia. Homofobie, zakochaj się w sobie!
Jeśli dobrze zrozumiałem przesłanie, to homofobko!
A ja tak liczyłem na wypracowanie "Moje wakacje" z relacją o zbieraniu smaklików szczodrych i o napotkaniu w głuszy wrzaskuna trzyzębnego... Nic to, pójdę na drugą stronę sceny, tam publikują dużo i szybko, a komentarze idą w setki. Id ęst łentyfor.
Sądząc po komentarzach, przyjdzie mi zamilknąć. "Woda z zęzy", wypracowania nie ma. Ech.
Nameste, nie zrozumiałeś komentarzy, są entuzjastyczne!
Akurat polska wersja końcówki (W starożytnego fałdy...) bije na głowę angielską, choćby zrymowaniem szlafroka z diplodokiem. Gondowicz zdaje się nieźle zaszalał, ale czasem daje to mocne efekty. Pętają nogi rozsądku przestrogi.
Bardzo entuzjastyczne!!
Anything, ale nie hibernuj znowu.Lato źle robi nam i się.
Gondowicz, tak, poszalał; oglądałem linkowany przekład angielski porównując z J.G. – znany nasz patafizyk daje (czadu/radę). Choć z wiernością oryginałowi gorzej (co zaznaczone w adaptacja, nie przekład).
Komentarzy rzeczywiście mogłem nie zrozumieć; autyzm (nabyty) poniekąd wadzi. No i sam bym przeczytał o wrzaskunie trzyzębnym (smakliki są dość pospolite ;).
Entuzjastyczne, nadzwyczaj! Ja tez chce sie do entuzjazmu dolaczyc !
Tekst jest niezwykle optymistyczny. Tytul ma taki, ze ho, ho! ;-))) No i zalozenie, ze homofob/homofobka bedzie chcial podjac wysilek poznawczy ...:-)) Czysty optymizm :-)
Nameste - mam nadzieje, ze nie dolaczycz do znikajacych.
Welcome back :-)
beatrix: tytuł (widzę teraz) jest rzeczywiście nazbyt. Za to broni się (imo) pomięszanie obu materii. No i właśnie dołączyłem do od-znikających :)
"To" ponizej powinno odpowiedziec na kilka przynajmniej pytan. Skomentuje dluzej, kiedy sie samozdefiniuje:)
http://www.youtube.com/watch?v=JGvfEFPf3a4&feature=related
MEP: dzięks za tę tubę :)
Jest tam tez pare innych dobrych, polecam "o jezyku" i "o poezji".
nameste : zadne tam "nazbyt". Imo w sam raz jest :)
A Pan Gondowicz, swoja droga, ciekawa postac, jak wynika z dolaczonego przez Ciebie linka - hoduje myszoskoczki i tlumaczyl Charmsa dla teatru. To sie jakos ladnie uzupelnia.
Pani MEP : skorzystalam z tej tuby. Dziekuje, dobry material do przemyslen i zastanowienia sie nad soba ;)
Prześlij komentarz