repetitio est...
Wspominałem w notce nuda, kapryśnie, że
Tkaczyszyn-Dycki (...) nudny nie jest, no, ale jego trzeba czytać po całości, bo inaczej umyka to, jak i po co tak się ładnie powtarza, więc tym razem nie cytuję.Że jednak chciałbym się podzielić tym, jak Tkaczyszyn-Dycki się powtarza i jaki z tego jest sens i smak, i melodia, to pomyślałem, że może pora na zacytowanie Tkaczyszyna-Dyckiego. W takiej objętości, byście zobaczyli, na czym polega jego niepowtarzalny styl powtarzania się. Tkaczyszynowi-Dyckiemu stosowne, jak zwykle, Wyrazy.
XCIX.
wsłuchuj się w przeszłość w wiatr
który nie uwolnił od wspomnień
i najgorszych przeczuć oni tam wciąż
jeszcze są przewracają w ogrodzie ule
przekopują ogród oni tam wciąż jeszcze kopią
nawet jaśniepański wiatr przewracają do góry
nogami żeby Hryniawskiej odebrać
Polskę albo przynajmniej złoto ukryte w polu
jutro przyjdą Rosjanie będą krzyczeć
prosto w twarz gdzie ukryłaś
Polskę a gdzie złoto nie wiedząc
że jedno i drugie znaczy to samo
C.
jutro przyjdą Rosjanie tylko ich wyglądać
ustawić się w oknie aż wylegną przed dom
wtargną na pokoje zbezczeszczą święte obrazy
jasnogórskie kiedy w Polsce jest dobrze
wtedy przychodzą Rosjanie i robią nam jeszcze
lepiej rozdrapują między siebie całe nasze
jaśniepaństwo piękne sny ojczyźniane bogobojne
tylko ich wyglądać ustawić się w oknie
aż się przewidzą wtargną do komory
oni myślą że my bez nich nie możemy głośno
pierdnąć złości się Hryniawska i robi
swoje pyr pyr jest nam razem zbyt duszno
CII.
słyszę cię przez zamknięte drzwi z innego
świata jesteś już chora i jesteś niczym
nowa święta co domaga się wielu słów (kałakiczka
kryżałki kuteń żmenia) lecz ja ci ich nie dam
dzisiaj po raz pierwszy poszedłem do polskiej
szkoły odkąd jestem chory jestem niczym
nowy święty co wyzbył się wielu słów (kałakiczka
kryżałki kuteń żmenia) i potrzebuje odpowiednich
przodków żadnych Dyckich i Hryniawskich z Wielkiej Hryniawy
CIII.
lecz ja ci ich nie dam mówi spokojnie matka
dzisiaj zaś kiedy poszedłem do polskiej szkoły
pobiły mnie chłopskie dzieci „ja wam nogi
z dupy powyrywam” krzyczałaś „ja wam jeszcze
pokażę gdy mój syn wyrośnie na poetę”
nic dziwnego że się ciebie wstydziłem i chciałem
wyzbyć wielu słów (kałakiczka kryżałki
kuteń żmenia) nigdy wam tego nie zapomnę
[z tomu: Daleko stąd zostawiłem swoje dawne i niedawne ciało]
6 [komentarze]:
A dziękuję [potrząsając grzywką i szczerząc zęby] :)
Zadziwiający ten rytm. Trudno mi zrozumieć z czego wynika. Ja osobiście pierwszy raz mam przyjemność, nieobecność w krajowym obiegu sprawia, że coraz częstsze te luki, białe plamy. A Pan Eugeniusz jak widzę od 19 lat konsekwentnie, krokiem marszowym.
Godne podziwu.
Doczytałem się, że przed rokiem przekład na angielski (Peregrinary). Byłoby ciekawe zobaczyć jak to zrobione, trudno dla mnie wyobrażalne szczerze mówiąc.
telemach: O Tkaczyszynie-Dyckim napisano sporo (w tym: wiele banałów), jedną z ciekawszych wypowiedzi jest dość już dawny tekst Majerana: Znak wodny. Kilka intuicji na marginesie wierszy Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, w którym nie do końca znienackowo pojawia się hipoteza po części tłumacząca ów "zadziwiający rytm". Hipoteza kołomyjki. Szkic wart przeczytania również ze względu na sporo okruchów-cytatów z ETD, na których autor ćwiczy cięcia anatomiczne.
Dziękuję. Po kolacji spróbuję się zmierzyć.
Czytam ten wiersz i zastanawia mnie jego przesłanie-odnosi się do moich też korzeni .Moja mama z domu Hryniawska pochodziła z małej wioski pod Lubaczowem .Często wspomina tamte klimaty , gdzie zostawiła swoje dzieciństwo.Obszar ten był wielokulturowy jednak zawsze mówiła ze była na swoim bo od pokoleń jej rodzina zamieszkiwała tamte tereny.Śmieszy ja to ze obecnie traktuje się ją jako mniejszość -czemu? sokoro zawsze była i jest na swoim. Powiada zatem że przykre jest gdy naród rdzenny śmierdzi -tylko jego ziemia ojczysta pachnie....
Historie trzeba pisać w prawdzie,brak jej to jak brak zgody
narodów.....
Prześlij komentarz