2009-04-30

wojna i pokój


Nie lubię wklejania filmików (tak pisałem rok temu), ale czasem. Można.

wojna



i



pokój




PS Tak, bardzo lubię muzykę graną przez Tin Hat Trio. Polecam.

9 [komentarze]:

MEP

Taki FES w wersji kameralnej - momenty b.fajne, ale na dluzsza mete to.:)

nameste

MEP: pomijając DGCC, to THT nie ma nic wspólnego z FES (niezależnie od skali), bo jest mocno (do szpiku banjo) postmodernistyczny :), a tamten big band – wcale.

MEP

Postmodernistyczny czy nie, ale rownie (mnie) meczacy. Ale obrazki z pomyslem, bardziej ogladalam niz sluchalam.:)

nameste

O, widzisz: dotknęłaś problemu #1, obrazki na ogół odciągają od muzyki, dlatego nie lubię obrazków (jako opakowania na muzykę, gdzie indziej obrazki mogą być wporzo). Ale te są rzeczywiście fajne (może "pokój" najmniej).

camoes

Jesli chodzi o Tin Hat Trio to zdecydowanie 'Fear of the South'. FotS zas gralo dla mnie jedna z glownych (choc tylko 4:01) w pewnym filmie, ktory na pewno ogladales.

Gal Tal

ps. Capablanca - czyli kiedy szachy byly bardziej ekscytujace niz dzisiejszy futbol :) (usmiechac sie sam nie wiem czy - wszak westchnac nalezalo by - by wspomniec owe legendarne czasy -> poprosze o time travel)

nameste

camoes: upomnę się też o Billa, otwierającego The Rodeo Eroded :)

nameste

Mnie futbol nie rusza (bo). A te dawne szachy: miały coś z tajemniczej aury SherlockaHolmesa, wiesz, półmrok i... błysk intelektu (albo instynktu, diabli wiedzą).

telemach

Hm, Botwinnik. Turniej AVRO, 1938 rok. 28-letni Botwinnik i zdetronizowany, zmęczony, mający niebawem umrzeć Capablanca.
To był ciekawy turniej bo negocjacje z Botwinnikiem w sprawie wyjaśnienia sobie kto jest kim przerwała wojna, Aljechinowi się najzwyczajniej udało i mógł się cieszyć tytułem aż do swego jakże smutnego końca. Czyli jeszcze przez nieomal 9 lat.
Swoją drogą to ciekawe. Była to epoka Aljechina, po tym jak narozrabiał w czasie wojny zniknął jednak jakby trochę z panteonu kolektywnej szachowej pamięci i jego miejsce zajął Capablanca. Mimo, iż ten pierwszy był mistrzem świata przez 20 lat z małą przerwą, ten drugi natomiast jedynie przez lat siedem.

Po Aljechinie pozostało jednak więcej niż jego otwarcie.
Aljechin zasługuje na uwagę.