2009-03-08

sz.o.p.p.o.


Na okoliczność dzisiejszej manify przypomnienie zdumiewająco odkrywczego/banalnego/szyderczego hasła, które zdobi winietę Wiadomości feministycznych, wydanych w związku z manifą przez Zielonych 2004:
Feminizm to radykalne przekonanie,
że kobieta jest człowiekiem.
To słowa Cheris Kramerae, m.in. współautorki A Feminist Dictionary.
Szapo z (ł)ba, naprawdę mistrzowskie użycie drobnego słówka „radykalne”! Popatrzcie, co zostaje z tego hasła, gdy rzeczone słówko pominąć: podejrzana klisza, fałsz, rzekomy truizm. Wszystkie te pułapki rozbrojone tym jednym „radykalne”.

Szydercze i odświeżające przypomnienie (pozornych) oczywistości (sz.o.p.p.o.). Oto plakat, którego umieszczenia w autobusach warszawskiego ZTM odmówiono, bo (wg rzeczniczki ZTM-u) mogłoby to „prowadzić do rozważań”.
biskup nie jest bogiem
W tychże Wiadomościach feministycznych krótki tekst Kingi Dunin, w którym czytamy:
To, że biskup nie jest bogiem, wydaje się dość oczywiste, a odwrotnie? Czy bóg przypadkiem nie jest biskupem? Jestem ateistką, więc osobiście hipoteza Pana Buka nie jest mi do niczego potrzebna. Znam jednak ludzi, do których ON/A przemówiło. I wiedzą na pewno, że ON/A istnieje. Z ich opowieści wynika, że jest to byt mądry i miłosierny, a mnie pozostaje wierzyć na słowo – taki sposób nabywania wiedzy jest mi niedostępny. Dlatego też stosuję normalne procedury, takie jak indukcja czy dedukcja. O tym, kim/czym może być bóg, wnioskuję z danych empirycznych: wypowiedzi i zachowań polskiej hierarchii kościelnej. Jasno z nich wynika, że bóg, w którego wierzą i usiłują narzucić jego wolę wszystkim, jest grubym, obleśnym, pozbawionym czucia biskupem.
Zdaję sobie sprawę, że szydercze i odświeżające przypominanie pozornych oczywistości może w stężeniu doprowadzić do hipertonicznej otwartości umysłu (na wylot). Niebezpieczna zabawa.

A więc na tym poprzestanę, tym bardziej że pora się ubierać.

PS A propos biskupów, ilustracja: Pieronek idzie na wojnę. Z komentarzy: Biskupie! Lejesz miód na moje serce, ja chcę wojny, chcę by was rozliczono z pazerności, z okradania Polski, z matolenia narodu.

6 [komentarze]:

kwik

Mógłbyś objaśnić hipertoniczną otwartość umysłu? Hipertoniczny ma wyższe ciśnienie osmotyczne, co spowoduje napływ do niego wody. Ale po otwarciu ciśnienia się natychmiast wyrównują, więc staje się izotoniczny.

Postmodernistyczny bełkot :)

barista

Q: Zwolennicy eutanazji uważają, że człowiek jest istotą autonomiczną i ma prawo decydować o momencie swojej śmierci.
A: Kto im to prawo dał. Co to znaczy, że człowiek jest autonomiczny? Przyszedł na świat z własnej woli? Sam o tym zadecydował? Oczywiście, że nie. Człowiek nie ma prawa do decydowania o swojej śmierci.

kwik

@ barista - a czy człowiek, który wpadł do dołu, ma prawo się z tego dołu wygrzebać tylko wtedy, gdy wpadł tam z własnej woli?

nameste

kwik: hipertoniczny – „postmodernistyczny bełkot”. Etam, zwykły żart.

barista

@ kwik: życie jest darem od Boga i obowiązkiem wobec Boga zaciągniętym, wpadnięcie do dołu jest nieszczęściem [a nie darem Boga], a więc człowiek może wyleźć z dołu z pomocą Bożą, albo i własnym przemysłem; autonomia jednostki wydawać by się mogła centralną koncepcją/wartością nowożytnych czasów (a przynajmniej od lat powojennych), a tu nie - figę, a nie autonomię, niewolnikiem jesteś, rzeczą obdarzoną mową, należącym do Boga. Niesłychana trywialność i brutalność pana Pieronka. BTW mnie się bardzo podoba perspektywa "Pieronek idzie na wojnę".

nameste

barista: popieram; z dwojga możliwości znacznie lepszy jest wojenny kościół niż uprzedzająco oportunistyczni politycy (i reszta ;p)