Lektury obowiązkowe tym bardziej
Od niego zaczyna się ten blog. (Z ostatniego dnia grudnia zeszłego roku pochodzi notka Lektury obowiązkowe, teksty niby na blogu wcześniejsze, dokładane były później – bo blogspot umożliwia antydatowanie – a pochodzą z działalności, którą właśnie na dniach definitywnie zakończyłem, pozostawiając na rzeczy pamiątkę jedynie archiwum.)
Marianowi Pankowskiemu przyznano w kategorii „proza” Nagrodę Literacką Gdynia 2008, za książeczkę-chudzinkę Ostatni zlot aniołów (tu fragment, niezbyt dbale wpisany przez wydawcę; obok mnóstwo innych tekstów, związanych z Pankowskim, do czytania).
Mam wielki do Pankowskiego szacunek i sentyment, jego pisanie (i mówienie – też) jest dziwnie młode, mimo wieku, ale mądre; jest pogodne i kpiące, choć dotyka spraw najczarniejszych; jest plebejskie i nienadęte, jurne, ale i refleksyjne; pełne poezji i melodii, smaków, zapachów, zmysłów; jest samoswoje.
Obok Pankowskiego nagrodę dostali Adam Wiedemann (za tomik poetycki Pensum) i Piotr Matywiecki (za grubą eseistyczną książkę o Tuwimie).
Wszyscy trzej – w jakimś sensie – poeci. Punkt dla Gdyni ;).
1 [komentarze]:
no i znowu mamy coś wspólnego, bo Pankowski interesuje mnie coraz bardziej, a pamiętam jakiś wywiad z nim z Dużego Formatu, po którym nabrałam o nim przekonania takiego jak Twoje. Nawet miałam zrobić z tego wpis na blogu, może się zbiorę... Inna sprawa, że dopiero muszę go odkryć, ale jego naturalistyczne i odmitologizowane podejście do życia i jego wszelkich przejawów zachwyciło mnie!
pozdrawiam, teraz zwiewam do sprawdzania prac, ale wrócę w wolnej chwili;)
Prześlij komentarz